Hej!
No tak zaczęłam pisać i już od razu zniknęłam;p
Miałam urlop i z siostrą byłam nad morzem:) całe 10 dni...:)
Kołobrzeg był ciepły, pełen przygód zarówno miłych jak i nie miłych. Poznałam wiele osób..
A teraz trzeba się ogarnąć i wrócić do rzeczywistości, pracy którą tak lubię..:)
Stęskniłam się strasznie za tą moją Maludą.
Dziś chciałabym się Was o coś zapytać. Bowiem mam kota, i przed moim wyjazdem mój szanowny sąsiad rzucił w niego kamieniem. Widziałam to ja i drugi sąsiad.. Kotu zaropiało oko, wyleciała na wierzch trzecia powieka i miał utkwiony kawałek kamyszka, który okazał się kawałkiem betonu. i wielkiego guza ( nigdy nie myślałam , że koty mają guzy!). Zadzwoniłam na policje, która zasugerowała, że mam sprawę załatwić polubownie bo to pierwszy wybryk i zakończy to się i tak jedynie na UPOMNIENIU! Wkurzyłam się strasznie, ale okej postanowiłm spróbować. Poszłam do sąsiadów, wzięłam od weterynarza opinie na temat tego co się stało mojemu kotu i ile potrwa i będzie kosztowało leczenie. A moi szanowni sąsiedzi stwierdzili, że to moja wina! jakim prawem mój kot chodzi po ulicach?! Powinien być zamykany w klatce! I to jego oczko to na pewno w walce kotów sobie nabił! PRzecież mam czarno na białym, że walka kotów jest wykluczona... Ponadto jak wspomniałam, że się to powtórzy to zawiadomię policję to dowiedziałam się, że oni zaraz wezwą policję bo to pomówienia i mój kot jest AGRESYWNY i zagraża życiu ludzi i innych zwierząt. Powiedzcie mi co mam zrobić? Nie mam już siły, Ramzes się męczy i widać to po nim. A Ci ludzie... Ci ludzie robią na złość mnie i rodzicom moim... Ale czy TEN kot mógłby zrobić krzywdę? ZObaczcie sami:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz